Pogrzeb o. Krystyna Stanisława Kusego OFM

Pogrzeb o. Krystyna Stanisława Kusego OFM

Dnia 1 marca, w niedzielę w godzinach wieczornych odszedł do Pana nasz współbrat: o. Krystyn Stanisław Kusy. Przeżył 76 lat z czego w zakonie 59 lat, jako kapłan 51.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w środę, 4 marca, wprowadzeniem ciała o. Krystyna do naszego kościoła o godz. 14.00. Liturgii przewodniczył o. Cyprian – gwardian klasztoru oraz o. Tadeusz – proboszcz parafii w asyście współbraci, reprezentantów harcerzy ZHP oraz wiernych. Po wprowadzeniu odmówiono Koronkę do Miłosierdzia Bożego za duszę śp. O. Krystyna.

Tego samego dnia o godz. 18.00 została odprawiona Msza św. koncelebrowana po której, jak w każdą środę, odprawiono nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Modlitwie przewodniczył o. Cyprian, który zaznaczył na wstępie, że nowenna była ukochaną modlitwą o. Krystyna. To właśnie On zaangażował się przed laty w propagowanie nabożeństwa do MB Nieustającej Pomocy stając się w ten sposób inicjatorem nowenny w naszej parafii.

Po odczytaniu próśb i podziękowań członkowie Róż Żywego Różańca rozpoczęli modlitwę różańcową w intencji zmarłego.

W czwartek o godzinie 11.30 odmówiono różaniec w intencji o. Krystyna animowany przez Franciszkański Zakon Świeckich.

O godz. 12.00 została odprawiona została Msza św. pogrzebowa, której przewodniczył JE. Bp. Stanisław Jamrozek. Mszę św. koncelebrowali zakonnicy przybyli z różnych klasztorów naszej prowincji zakonnej na czele z o. Jackiem Komanem – Ministrem Prowincjalnych oraz kapłani zakonni i księża diecezjalni przybyli z rodzinnych stron o. Krystyna (Wólka Pełkińska, Wola Buchowska, Jarosław), dekanatu przemyskiego i nie tylko. Liturgię konclebrowało około 45 kapłanów, którzy polecali duszę śp. O. Krystyna dobremu Bogu prosząc dla niego o życie wieczne.

W liturgię Mszy św. pogrzebowej wprowadził wiernych o. Cyprian. Kazanie wygłosił ks. Andrzej Czarny, członek rodziny o. Krystyna, przybyły z Kanady, gdzie posługuje.

Na zakończenie modlitwy w świątyni kapłani, bracia zakonni i przyjaciele, na czele z bpem Stanisławem Jamrozkiem dziękowali za życie i posługę o. Krystyna Kusego. Głos zabrał również o. Jacek Koman – Minister Prowincjalny, o. Hieronim Tarłowski – współbrat rocznikowy zmarłego i o. Cyprian – gwardian tutejszego klasztoru, który podziękował za obecność i modlitwę, obiecując wsparcie duchowe pogrążonej w bólu rodzinie o. Krystyna. W uroczystościach wzięli udział parafianie, sympatycy klasztoru i parafii, wierni i przyjaciele na czele z Panią Marszałek Sejmu Małgorzatą Gosiewską.

Po błogosławieństwie na zakończenie Mszy św. modlitwy pogrzebowe poprowadził o. Prowincjał Jacek Koman.

Następnie wierni udali się na Cmentarz Główny przy ul. Słowackiego, gdzie złożono ciało o. Krystyna w kaplicy zakonnej OO. Reformatów. Modlitwom przewodniczył Ojciec Prowincjał.

Polecamy duszę naszego współbrata Bożemu Miłosierdziu!

HOMILIA wygłoszona przez ks. Andrzeja Czarnego

Święty Jan Paweł II tak pisał w „Tryptyku rzymskim”: „I tak przechodzą pokolenia.

Nadzy przychodzą na świat i nadzy wracają do ziemi, z której zostali wzięci”.

On i dzisiaj nas zachęca: „Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens, ma sens… ma sens… ma sens!”. 

Ten sens ukazuje nam każda śmierć.

Kiedy stajemy nad trumną zmarłego O. Krystyna i patrzymy oczyma wiary na śmierć i na życie. Podążamy za myślą Św. Jan Paweł II który tak mówił na temat śmierci:

„Śmierć, której człowiek wierzący doświadcza jako członek mistycznego Ciała, otwiera drogę prowadzącą do Ojca”.

A za św. Franciszkiem z Asyżu z wielką nadzieją powtarzamy:

„Bądź pochwalony, mój Panie, za śmierć, siostrę naszego ciała”.

Ten sens ukazuje nam dzisiejszy dzień, kiedy wpatrujemy się w trumnę śp. O. Krystyna.

Jako ludzie wiary uświadamiamy sobie, że Bóg nie po to stworzył człowieka, by mu zabrać życie, ale po to, by mu dać życie, życie wieczne.

Śmierć dla człowieka wierzącego jest powołaniem do nowego życia.

To Jezus Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały, który przyjął naszą ludzką naturę może przekazać wszystkim Życie, które ma w sobie.

Śmierć stanowi początek nowego życia, Jezus sam jest tym życiem.

Mówi: “Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”.

Upewnia nas:

„Kto wierzy we Mnie, choćby i umarł żyć będzie”.

Dzisiaj, stojąc nad trumną śp. O. Krystyna, jesteśmy poruszeni jego śmiercią, ale powtarzamy za Chrystusem:

O. Krystynie wierzyłeś w słowa Jezusa:

„kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki”.

O. Krystynie będziesz żył, bo wierzyłeś w Chrystusa”

2.Stojąc nad trumną O. Krystyna pragnę o jego śmierci powiedzieć    „Śmierć sprawiedliwych nie jest śmiercią:

to prawdziwe narodzenie”.

Kościół w swej nadzwyczajnej mądrości nazywa dzień śmierci swoich świętych dniem narodzin do Nieba

Ten dzień śmierci dla niego, był dniem narodzin do Nieba.

Po drodze może być jest jeszcze czyściec, ale wierze ze Bóg ochroni jego dusze od tego miejsca, nadzieja na Niebo zawsze jest.

Bóg powołuje człowieka w najbardziej odpowiednim momencie do życia wiecznego.

Tym najbardziej odpowiednim momentem dla śp. Ojca Krystyna była pierwsza niedziela miesiąca.

Pełnił posługę kapłańską z wielką gorliwością, był kapłanem miłosierdzia, przesiadując godzinami w konfesjonale.

Kochał Boga i kochał ludzi.

 On ukochał Maryję. Prowadząc grupy żywego różańca.

Był gorliwym czcicielem Matki Bożej.

Po ludzku chcielibyśmy, by żył tutaj na ziemi i realizował swoje powołanie kapłańskie i zakonne, plany i marzenia.

Ta niespodziewana śmierć jest także dla nas wszystkich nauką i przestrogą, że powinniśmy być zawsze przygotowani na spotkanie z Panem.

Jak powiedział jeden kardynałów:

„Chrześcijanin musi być w każdej chwili gotów na dwie rzeczy: na przyjęcie komunii świętej i na śmierć”.

A święty Augustyn tak nam mówi:

„Bóg zataił przed nami godzinę śmierci, abyśmy się każdego dnia jej spodziewali”.

On nas dzisiaj także uczy, że o Królestwo Boże trzeba się modlić, dla Królestwa Bożego trzeba pracować i dla Królestwa Bożego trzeba cierpieć.

O Krystyn modlił się, pracował i też w swoim życiu wiele wycierpiał.

4.Święty Paweł pyta dziś:

„Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?

Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?”

I zaraz odpowiada, że nikt i nic nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, naszym Panu.

I my też wierzymy dzisiaj, że trudności życia O. Krystyna nie odłączyły go od miłości Boga,

objawionej i darowanej każdemu z nas przez Jezusa Chrystusa, jedynego Zbawiciela człowieka.

Czego O. Krystyn dzisiaj od nas oczekuje?

Modlitwy, ofiarowania Mszy św. Komunii św. w Jego intencji.

Jezus oddał życie, byśmy my mogli żyć. On zawołał donośnym głosem:

„Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. „Wykonało się”.

On zmartwychwstał. On żyje.

On przemienia cierpienie w radość, klęskę w zwycięstwo, śmierć w życie.

Pokonał swoją śmierć, ujarzmi też i naszą.

W takiej nadziei życie nigdy nie jest ciężkie.

Dlatego z ufnością wołamy modlitwą Kościoła:

„Zmiłuj się Boże nad naszym bratem,

którego droga dobiegła kresu;

Nie ma niczego na swą obronę

Prócz krwi Chrystusa i Jego męki

Okaż swą litość i miłosierdzie

Zmarłemu bratu”

I miej miłosierdzie dla nas i świata całego. Amen.

Słowo kolegi kursowego O. Hieronima Tarłowskiego na zakończenie Mszy św. pogrzebowej

Chrystus wypowiedział piękne świadectwo o Filipie: „Oto prawdziwy Izraelita …” – Verus Israelita

O. Krystyn to Verus jako kolega podczas wędrówek na Trzy Korony i nad Białkę na Spiszu, w niemal codziennym uczęszczaniu (przez 61 lat) na studio do Instytutu Księży Misjonarzy    w Krakowie na Stradomiu.

Verus jako kapłan i wychowawca w N. Seminarium w Wieliczce i pełen zapału katecheta, gdy została utworzona parafia w kościele klasztornym.

Verus na różnych stanowiskach w Prow. M.B. Anielskiej, jako definitor, gwardian, proboszcz, ekonom, zwłaszcza w Jarosławiu i tutaj w Przemyślu.

Verus jako spowiednik kleryków nowicjuszy, a zwłaszcza sióstr zakonnych w wielu zgromadzeniach.

Verus w chętnej pomocy w polskiej parafii św. Józefa w Brandford w Kanadzie.

Verus nade wszystko w codziennym posługiwaniu przy ołtarzu i w konfesjonale – przez 51 lat.

Na koniec – Księga Mądrości mówi: „Kto przyjaciela znalazł, skarb znalazł …”.

Nasza 6-tka kursowych kolegów, a szczególnie ja, możemy to powiedzieć z radosną pewnością.

Mam szczerą nadzieję, że Pan nasz i Zbawiciel powitał Cię słowami: „dobrze sługo wierny…, wejdź do radości Twego Pana”.

Oręduj za nami w niebie!

Szukaj na stronie

Najnowsze wydarzenia

Ogłoszenia duszpasterskie

Transmisje w Radiu FARA
z naszego kościoła
Msze święte w środy
o godz. 700

Ważne informacje

Remonty zrealizowane w 2019 roku - zobacz wpis
Msza święta przed ołtarzem świętego Antoniego w każdy wtorek o godz. 800
Najbliższe Msze święte o uzdrowienie
  • do ustalenia
Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w środy po Mszy świętej o godz. 1800
Koronka do Miłosierdzia Bożego
  • od poniedziałku do soboty o godz. 1500
  • w niedziele o godz. 1430

Ciekawe strony